Blog > Komentarze do wpisu
salon ilustratorów 2012

Dziś zakończyła się moja osobista książkowa fiesta, czyli kolejne już poznańskie Targi Książki dla Dzieci i Młodzieży. Zawsze się strasznie na tę imprezę cieszę - być może to już zboczenie zawodowe, ale taka ilość nowych i subiektywnie ładnych (te nieładne omijam szerokim łukiem) książek dziecięcych działa na mnie wprost euforycznie. Pooglądam, poprzeglądam, powybieram co by tu do księgarni ściągnąć, mmm... sama przyjemność! To takie moje prywatne święto. Święto głównie ilustracyjne, bo chyba nikogo nie zdziwi, że najbardziej przeze mnie wyczekiwanym wydarzeniem jest towarzyszący targom Salon Ilustratorów.

Czekałam na tę wystawę już od dawna i cieszyłam się na nią jak głupia, tym bardziej więc czuję się w tym roku niedosatysfakcjonowana. A to dlatego, że ostatnio zdecydowanie więcej prezentowanych prac zrobiło na mnie wrażenie (i nie mam tu na myśli jedynie "Słoniątka" na którego punkcie jak wiadomo mam obsesję), no ale może to ja się jakoś strasznie wybredna ostatnio zrobiłam... W każdym razie, to, że podobało mi się mniej, nie znaczy oczywiście, że nie podobało mi się kompletnie nic. Bo coś tam się jednak podobało, a jakże!


Podobały się np. ilustracje do cyklu "Apacz ucieka z domu" Patrycji Juszczak:





"Jak to na wojence" Przemysława Liputa:



Elżbieta Kidacka i "Karzełkowo w leśnej czapie":



Nie jestem może wielką fanką "Karzełkowa", ale te śnieżynki na obrazku są przeurocze! Mam nadzieję, że je widać.



Coś fajnego (pewnie te poplątane niteczki) jest też w plamiastych pracach Katarzyny Krasuskiej do "Aurum Potabile czyli Huncwot, Gabardyn i czarodziejskie źródełko":



Jestem dość ciekawa tej książeczki



I jak zwykle świeżo ilustrowany Brzechwa. Tu akurat ilustracje Katarzyny Bukiert i "Na wyspach Bergamutach":




A jak Brzechwa to i Tuwim. "Ptasie radio" w interpretacji Żanety Antosik:




Tegorocznemu Salonowi towarzyszyła ponadto wystawa Tabu w sztuce dla dziecka. Wystawa ta gościła już w Poznaniu. Ilustracje do kontrowersyjnych książek można było oglądać w grudniu w CK Zamek, gdzie również odbywały się wykłady i warsztaty. Cała impreza była zorganizowana przez Duński Instytut Kultury. Nie zamieściłam wtedy relacji (ach, jak to profesjonalnie brzmi), bo miałam po tym wydarzeniu mieszane uczucia.

Mam jednak pewien sentyment do ilustracji Svena Nyhusa, więc pokażę dwie, które można było oglądać również w ten weekend.


"Włosy mamy"



"Grzeczna"


niedziela, 05 lutego 2012, mukla
Tagi: ilustracja

Polecane wpisy