Blog > Komentarze do wpisu
tort narodzinowy

Wstałam dzisiaj bardzo wcześnie, o wiele za wcześnie jak na sobotni poranek. W planach miałam jednak zrobienie ogromnego tortu, a jak wiadomo, ogromne torty wymagają czasu. Zakasałam więc rękawy (szlafroka) i na wpół śpiąca zabrałam się do roboty. Wyszedł całkiem okazały - tort wybitnie pieluszkowy!


 

Prosty i bez tych wszystkich udziwnień w postaci skarpetek, grzechotek, smoczków... - taki podoba mi się najbardziej. Co prawda mogłam bardziej pokombinować ze wstążeczką (np. grubsza, bardziej kolorowa), ale to najwyżej następnym razem... Bo chyba będzie jakiś następny raz?


 

A tutaj już sprawczyni moich "cukierniczych" poczynań - maleńka Ninka w bezpiecznych ramionach wujka Andrzeja.


 

Kasiu, Adasiu, bardzo się cieszymy!

sobota, 27 października 2012, mukla
Tagi: zrobiłam

Polecane wpisy

  • czarne kruki nad pyrkonem

    Dziś rano podczas spaceru z psem widziałam szturmowca i dwóch rycerzy Jedi (tak, mieli miecze świetlne). Gdy wczoraj szłam do sklepu po drodze minęła mnie Czaro

  • asfalt o smaku cytrynowym

     W związku z tym, że w sierpniu pojawi się w naszym domu mały chłopiec powoli zaczynam oswajać męskie klimaty. No wiecie... muszę się doszkolić w temaci

  • tort confetti

    Bodajże w listopadzie zaklinałam się, że przez najbliższy miesiąc nie pokażę na blogu żadnego tortu. Minęły trzy, więc chyba już mogę. Tym bardziej, że trochę i