Blog > Komentarze do wpisu
czy to mukla, czy sisimon?

Wczoraj miałam małe święto! Powiedzmy, że były to prawie urodziny. Dokładnie wczoraj minął drugi rok od kiedy puściłam w blogosferę moje pierwsze muklowe pitu pitu. No normalnie sama się sobie nadziwić nie mogę, że tyle to już trwa i że nadal mi się chce. 

Tortu jednak nie będzie. Będzie za to Mukla. Postanowiłam ją w końcu ujawnić - no po takim czasie to już wręcz wypada. I nie mam tu na myśli mojej Mukli wewnętrznej (ta to się akurat ujawnia, i to dość często), ale taką namacalną, z długim ciekawskim pyszczkiem i ogonkiem. Właśnie taka jedna rozgościła się jakiś czas temu w mojej szafie (i oczywiście to ona odpowiada za panujący tam czasem bałagan). 


 

Tak, tak proszę Państwa, oto Mukla w pełnej krasie! Wprawdzie nie ta rodowita skandynawska, co to rozrabia w domku u Petsona (taką można przygarnąć stąd), ale nasza, rodzima, z miasta stołecznego Warszawy. Znalazłam ją przez przypadek. Przemierzaliśmy akurat Aleje JPII, aż tu nagle, z mijanej wystawy machają do mnie swoimi łapkami Mukle. Całe stadko Mukli! Najprawdziwszych! Trochę mnie to zdziwiło, bo sklep był z konfekcją damską typu garsonki i żakiety (brr... - asortyment, który z założenia omijam szerokim łukiem), no ale Mukle - wiadomo, szczwane bestie wszędzie wlezą, umoszczą się nawet między eleganckimi kostiumikami. No sami rozumiecie, Mukla to Mukla, nie miałam wyjścia, musiałam jedną zabrać do domu.

Dobrze jej chyba u nas.



Choć nie powiem, jest dość leniwa...

 

Jak się okazało, stworzonka to autorski projekt córki właścicieli wspomnianego sklepu (chyba nazywał się Verigo, ale nie bardzo już pamiętam), która z zamiłowania do maskotek wszelakich, postanowiła stworzyć własne wzory. Co prawda autorka twierdzi, że szyte przez nią stwory to Sisimony, ale ja tam swoje wiem, mnie oczu nie zamydli...

Zresztą osądźcie sami - podobieństwo do wszędobylskich szwedzkich sióstr zaskakujące:


 

 

 

 

Swoją drogą, strasznie brzydkie rzeczy wychodzą jak się wpisze "mukla" w wyszukiwarce grafiki :-/

czwartek, 31 stycznia 2013, mukla

Polecane wpisy

Komentarze
2013/01/31 22:09:38
Oczywiście, wyszukałam z ciekawości. Ech, ja zawsze żałuję...
-
2013/02/01 21:07:01
O jejciuś, ja też wyszukałam i wśród rozmaitości zauważyłam znajomy pyszczek. W końcu jeden sympatyczny. Faktycznie one są wszędzie :)
-
2013/02/02 10:58:26
babette70: o raju! babette, mam nadzieję, że ten znajomy pyszczek nie był jednym z tych "nadmuchanych"...
-
2013/02/02 20:22:31
Sto lat, sto lat! Mukla słodka, niezłe legowisko sobie zrobiła w znajomych sweterkach :-)
-
2013/02/03 18:02:15
Aga: dzięki, dzięki :-) o ile dobrze pamiętam u Ciebie również zbliżają się "prawie urodziny".
-
2013/02/04 08:10:33
Zgadza się, 7 lutego stukną mi 2 latka ;-)
-
2013/02/04 19:32:52
Nie, to był pyszczek tej Mukli co to niby się u was zadomowiła, ale pewnie jak nikt nie widzi to łazi wszędzie i czatuje ze wszystkimi :) Możliwe, że zwróciła tym panią (co się wyświetlają) uwagę, bo widzę, że ma fioletowe limo na oczku ;)