Blog > Komentarze do wpisu
jak zrobić tort pieluszkowy

 

Otóż bardzo łatwo i zamierzam to dziś udowodnić. Ot co!

 

 

Nie wiem, może się mylę, ale wydaje mi się, że pieluchy są bardziej pożądanym prezentem dla dzidziusia niż np. kolejne wdzianko udające misia. Nie da się zaprzeczyć, że przy małym dziecku idą jak woda, dlatego każda ich ilość zostanie przez rodziców przyjęta z wdzięcznością. Sama uważam takie "torty" za sympatyczny powitalny upominek i niestrudzenie klecę kolejne z każdym nowym maluchem pojawiającym się w moim najbliższym otoczeniu. Oczywiście można takowy kupić już gotowy, ale po co, skoro jego zrobienie nie zajmuje więcej niż pół godziny, a i rzecz jasna wychodzi dużo taniej ;-)

 

Arsenał jaki do tego potrzebujemy nie jest specjalnie wygibaśny. Wystarczy, że zaopatrzymy się w paczkę pieluch (ja kupiłam taką licząca 66 sztuk i starczyło idealnie), kawałek kartonu mniej lub bardziej przypominający koło, rolkę po ręczniku papierowym, gumki (szerokie recepturki lub taką "do majtek") i dużo, dużo wstążki w dowolnym kolorze. 

 

 

Szkoły budowania takiego "tortu" bywają różne - jedni układają pieluchy na zakładkę, inni zwijają w ruloniki. Ja metodą prób i błędów wypracowałam swoją własną (jak chciałabym wierzyć) metodę, którą zresztą z każdą kolejną pieluszkową konstrukcją wciąż udoskonalam.

 

Ale po kolei: 

 

 

1. i 2.  Po pierwsze, to trzeba stworzyć rusztowanie wokół którego będziemy układać pieluchy. Nic prostszego - wystarczy, że umocujemy rolkę w centrum kartonowej podstawki. Ja wykorzystałam to cudowne narzędzie jakim jest pistolet na gorący klej, ale jak ktoś takowego nie posiada, to i taśma klejąca radę da.


3.  Pieluchy składamy na pół i układamy dokoła rulonu.


4.  Powiedzmy sobie szczerze, jest to czynność dość irytująca, bo cholerstwo ma tendencję do rozsypywania się na prawo i lewo. Dlatego dla ułatwienia korzystam z gumki pomocniczej (jak się dobrze przyjrzycie to zobaczycie ją na zdjęciu). Naciągam ją na rolkę i kilka złożonych pieluch, a następnie stopniowo dokładam kolejne.


5.  Pieluchy układamy do momentu, aż otrzymamy całkiem zgrabny "kwiatek". 


6.  Kolej na drugi rządek. Tak samo jak poprzednio, korzystając z gumki (recepturka może się już okazać zbyt mała) wokół pierwszego kwiatka układamy drugi, większy. 


7.  I tak dokoła...


8.  Następnie zabieramy się za piętro. Żeby kolejna warstwa ładnie zachodziła na parter tworząc stopnie, należy ją troszkę od stelaża oddalić. Można wtedy opatulić rulon dwoma, trzema pieluchami wokół.


9.  Które oczywiście dla własnej wygody oplatamy gumką. 

 

 

10. i 11.  I podobnie jak poprzednio układamy złożone pieluszki dokoła. Z racji deficytu gumki w moim domu, każdą z warstw dodatkowo przewiązałam sznureczkiem (po czym zdejmowałam gumkę). W sumie wyszło to nawet na dobre, bo cały "tort" ładnie się usztywnił. Jak widać - cały czas udoskonalam "przepis" :-)


12.   Uklepujemy, wyrównujemy, wygładzamy - porządek musi być :-)


13.   Może się zdarzyć (u mnie się zdarzyło), że rolka okaże się zbyt krótka i trzeba ją czymś przedłużyć. Najlepiej... drugą rolką, ale można też improwizować - nie każdy przecież jest takim śmieciarzem zbierającym wszelkie rolki, puszki i słoiki jak ja ;-). Zbliżamy się już ku końcowi naszej budowy - to już ostatnia, najmniejsza warstwa. 


14.  Warto jeszcze ostatecznie uklepać i nadać zgrabny kształt. 


15.  I tyle! Tort gotowy! 

 

No prawie, bo wypadałoby jeszcze zamaskować sznureczki...

 

 

Oczywiście jak na złość, przy drugiej kokardce okazało się, że trzy i pół metra wstążki to zdecydowanie za mało. Sobota, godzina 13:45, najbliższa pasmanteria jakieś trzy kilometry od domu :-/ Wystartowałam więc w te pędy (w dresach i kowbojkach (ma się stajla, co nie?), bo to wybitnie szybka akcja była), aby niczym bohater sensacyjnych filmów klasy B, dosłownie w ostatniej chwili (pokonując po drodze przeciwności losu w postaci czerwonych świateł na skrzyżowaniach) dopaść sklepowej lady. Dlatego jeśli chcecie oszczędzić sobie stresu to pamiętajcie - wstążki minimum pięć metrów!

Z braku lepszego pomysłu, na szczycie usadowiłam (przyklejając mu pupę do kokardy, a tę bezpośrednio do rusztowania) polarnego niedźwiadka. Nieplanowanie wyszła więc z tego pieluchowa góra lodowa. Też dobrze - w sumie to wszystko udało się chyba nawet lepiej niż ostatnio.

 

 

 

A cały tort powstał tym razem z myślą o małym Iwku, który niedawno pojawił się w życiu naszych Przyjaciół :-)

środa, 05 lutego 2014, mukla

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: kaczak, *.eaw.com.pl
2014/02/05 21:58:02
Najładniejszy!
-
2014/02/05 21:58:03
Muklo, lajknęłam przed chwilą tam gdzie się to robi i bardzo z siebie zadowolona zajrzałam tutaj. No i super wszystko opisane. Tylko jak zobaczyłam, że "Jedna osoba to lubi. Bądź pierwszym znajomym" to zwątpiłam w wirtual. Mam zostać swoją własną znajomą? Znaczy nie lajknęłam...?! Ale przecież chyba wiem co robię?! Bo jeśli nie wiem, to może być śmiesznie lub strasznie, albo tak i tak.
Fajny tort :- )
-
2014/02/05 23:05:22
Ja tam Almetyno nie wiem, ja sama w tych "lajkach" niezłym laikiem jestem :-) To chyba jest tak, że osobno "lubi się" na fejsbuku, osobno na blogu - tak mi się przynajmniej wydaje i w sumie wszystko na to wskazuje. A zresztą czy to ważne gdzie? Ważne, że lubisz! I za to Ci dziękuję :-)
-
Gość: Agrafka3, *.play-internet.pl
2014/09/06 20:32:20
Mi też się tort bardzo podoba, przydałaby się jeszcze średnica kartonowego koła. Za chwilę zabieram się do dzieła ;)
-
2014/09/08 22:02:41
Droga Agrafko trzymam kciuki, żeby wszystko pięknie wyszło. Koło wycinałam "na oko" - ciężko było określić jak duże będzie potrzebne. Ostatecznie zrobiłam za wielkie i musiałam w trakcie przycinać (różnicę widać na obrazku 5 i 6).
-
Gość: justyna, 81.26.7.*
2015/02/09 10:30:23
Jesteś Wielka!!! Świetny opis!!! Rewelacja. Dziękuję Ci za opis i za uśmiech przy czytaniu postów o tortach :-)
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/08/27 19:33:53
mam pytanko z ilu pampersów jest zrobiony ten tort, tak dokładnie, w sensie, że ile na dole w 1 części i w 2 i na piętrach ?
-
2015/08/30 08:34:44
aebs143 ciężko mi powiedzieć, bo zwykle układam pampersy na tzw "czuja" mając nadzieję, że mi ich wystarczy. W przypadku tego powyższego użyłam paczki w której był 66 sztuk. Jeżeli policzyć pieluchy na zdjęciach instruktażowych to wychodzi mi, że na dole jest ich 35, w warstwie środkowej 20, a na szczycie 10, ale ja bym się tam tego tak ściśle nie trzymała - dwie w tę, cze we w tę różnicy nie zrobią. Powodzenia.