Blog > Komentarze do wpisu
mistrzyni ilustracji - Bożena Truchanowska

 

No to już, tradycyjnie odczekałam swoje, więc mogę wreszcie zacząć wspominać tegoroczne Targi Książki dla Dzieci i Młodzieży. Na szczęście nie będę musiała sięgać pamięcią daleko wstecz, bo targi miały miejsce w zeszły weekend, więc wciąż na świeżo kołaczą mi się w głowie. Tym bardziej, że przypomina mi o nich stosik potargowych łupów (w tym roku niepokojąco wysoki) elegancko piętrzący się na stole, który nijak nie ma ochoty powędrować na półki. A co tam, niech jeszcze poleży, niech nacieszy moje oczy, a może i do jakiegoś posta zmobilizuje...

 

Zwykle w pierwszej kolejności zamieszczałam mini-relację z Salonu Ilustratorów, wystawy prezentującej pracę młodego narybku ilustratorskiego naszego kraju. Wystawy na którą, nie ukrywam, zawsze czekam z utęsknieniem i (niestety) dużymi nadziejami. Ale w tym roku odwrócę kolejność i zacznę od wystawy „Mistrzowie ilustracji”. O taki psikus! A zrobię tak dlatego, że mnie wybitnie tegoroczny mistrz (a właściwie mistrzyni) ukontentował.

 

 

Ową mistrzynią była tym razem Bożena Truchanowska. Artystka nieco już dzisiaj zapomniana. A szkoda, bo to jedna z wybitniejszych polskich ilustratorek, zaliczana do twórców polskiej szkoły ilustracji, stawiana nieraz w jednym obrazkowym rzędzie obok samego Józefa Wilkonia. W swojej karierze może pochwalić się ubarwieniem blisko 100 książek. Znalazły się wśród nich i klasyczne baśnie (Grimmów, Perraulta, Andersena, Hoffmanna), ale i pozycje nieco bliższe współczesności, jak wiersze Ficowskiego, czy książki Hanny Januszewskiej i Joanny Papuzińskiej. Przez wiele lat współpracowała również z redakcjami dziecięcych czasopism, takich jak „Miś”, „Świerszczyk”, czy „Płomyczek”. No, ogólnie było tego dużo i jestem gorąco przekonana, że każdy z Was miał w życiu choć raz jakąś książeczkę zmalowaną przez panią Bożenę. Nawet jeśli w tej chwili nie jesteście jej sobie w stanie przypomnieć, to podejrzewam, że wystarczy jedno spojrzenie na jej pełne staroświeckiego uroku, tryskające kolorem nieco oniryczne prace, żeby wróciły wspomnienia :-). Mówi się, że te najpopularniejsze obrazowały polskie wydanie „Małego pokoju z książkami”, choć dla mnie przede wszystkim będą to ilustracje do bardzo lubianej w dzieciństwie książki „Dwie Dorotki”.

 

 

 

 

 

Pani Bożena jest laureatką licznych nagród i wyróżnień. Już w 1959 roku otrzymała Srebrny Medal na Międzynarodowych Targach Książki w Lipsku (wspólnie z mężem Wiesławem Majchrzakiem – również ilustratorem), a 2013 została wyróżniona przez Polską Sekcję IBBY nagrodą za całokształt twórczości. Tydzień temu jej kolekcja nagród powiększyła się o kolejną – statuetkę „Pegazika”, którą rok rocznie przyznaje się podczas Poznańskich Spotkań Targowych twórcom szczególnie zaangażowanym w wydawanie i propagowanie książek dziecięcych.

 

 

 

 

O ile dobrze kojarzę, w księgarniach dostępna jest aktualnie tylko jedna pozycja z ilustracjami Bożeny Truchanowskiej. Wydawnictwo Muza wespół z Muzeum Książki Dziecięcej postanowiło nie tak dawno przypomnieć zmalowaną przez ilustratorkę książkę i pokusiło się o wydanie „Ściany zaczarowanej” autorstwa nieocenionej Joanny Papuzińskiej. Chętni na dorwanie pozostałych tytułów muszą poszperać w antykwariatach. Chyba, że są też i tacy szczęściarze, którzy przezornie pozostawiali sobie na półkach co ładniejsze książki lat pacholęcych. Ach, gdybym wtedy była w stanie przewidzieć moje dzisiejsze zainteresowania, to z pewnością nie powydawałabym młodszym kuzynom wielu ilustracyjnych perełek. Cóż, mogę sobie tylko w brodę pluć i zaklinać, że mój syn (o rany! Cały czas oswajam się z tym nowym słowem :-)) dostanie zakaz pozbywania się swoich książek, które z taką namiętnością od lat już dla niego gromadzę.

 

 

 

 


Aha, jeszcze jedno. Wystawa z hal targowych od 1 kwietnia przenosi się do holu głównego CK Zamek w Poznaniu, więc kto ją przegapił nie musi teraz płakać w kącie. Obrazki Bożeny Truchanowskiej powiszą do 26 kwietnia. 

piątek, 27 marca 2015, mukla
Tagi: ilustracja

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Marzi, *.bb.sky.com
2016/04/05 22:53:52
Witam uwielbiam Pani bloga szkoda ze juz nic sie nie dziejeżyczę Pani inspiracjipozdrawiam
-
2016/04/08 22:43:00
Marzi Ojeju, dziękuję :-) niezwykle przyjemnie czyta się takie miłe słowa, nigdy bym nie pomyślała, że ktoś tu jeszcze (poza mną) czasem zagląda. "Rozjechał" mi się trochę ten blog i przestał cieszyć, więc od miesięcy odłogiem leży. Choć czasami, nie powiem, tęskno mi... Pozdrawiam serdecznie.