Blog > Komentarze do wpisu
Józek, nie daruję Ci tamtej nocy...

 

No to już. Po bólu. A ból trzeba przyznać był pioruński. Na szczęście uwinęłam się wybitnie szybko i bez większych problemów, co jeszcze na porodówce pozwoliło mi pomyśleć, że się da (i w sumie za kilka lat można to powtórzyć), choć jeszcze godzinę wcześniej na całe gardło darłam się, że rady nie dam.

 

I tak oto mija trzeci tydzień jak dołączył do nas Józio.

 


 

Pojawił się i od razu całym tym swoim mikrojestestwem wywrócił świat do góry nogami. Staramy się, co prawda, żyć tak jak kiedyś (kino, kawiarnia i spacer :-), ale zdajemy sobie sprawę, że nic już nie będzie takie samo. Narzekać w każdym razie nie powinnam, bo trafił nam się model dość spokojny - głównie śpi i na cycu wisi. Czasem pogrymasi, wiadomo, ale nie jakoś drastycznie i mam nadzieję, że ta łagodność już mu zostanie. Nocami sypiam mniej niż kiedyś, fakt, ale sypiam i to z Józka strony naprawdę miło, że pozwala matce nawet i cztery godziny ciągiem odpocząć. Ogólnie – jest dobrze :-)

No prawie...

 

Żeby nie było, że tylko cud, miód i malina, że sielanka i trafiło nam się dziecko jak z podręcznika - wstrętny los zaplanował sobie dla Józka dysplazję na oba bioderka. Okutano więc naszego mikrusa w tzw. szelki Pawlika z przykazaniem, że zdejmować to je możemy na kąpiel co najwyżej. Gimnastykujemy się zatem na wszystkie sposoby, żeby mu jakoś pieluchy bez ściągania tych cholernych szelek zmieniać. Łez wypłakałam już hektolitry, bo co tu dużo gadać – łatwo nie jest. Jesteśmy jednak dobrej myśli i mocno trzymamy kciuki (o co i Was wszystkich proszę), żeby ten ortopedyczny koszmar szybko i bezboleśnie się zakończył.

 

 

 

Pozostaje jeszcze kwestia podobieństwa. Tak to już na tym świecie jest, że jak się rodzi dziecko, to cała rodzina i wszyscy znajomi usilnie upatrują się jego podobieństwa do mamy, tudzież taty. W przypadku naszego syna, sprawa jest nieoczywista. Józef niestety nie jest podobny do żadnego z nas. Jeżeli już miałabym kogoś wskazać, to śmiem twierdzić, że najbardziej przypomina Serge'a Gainsbourga, co może i dobrze świadczy (choć Gainsbourg jakoś specjalnie urodziwy nie był), bo kariera muzyczna byłaby mile dla potomka widziana :-)

 

czwartek, 27 sierpnia 2015, mukla
Tagi: dom

Polecane wpisy

Komentarze
2015/08/27 23:34:44
Józek jest przepiękny. Ja się przekonałam, że czymś się zawsze płaci, a to to, a to owo. Dobrze będzie.
Serdeczności i gratulacje
A.
-
Gość: Lukasz Nawrot, 161.23.147.*
2015/09/08 14:24:18
Czekalem na ten post..., Jozek jest urodziwy ale podobienstwa tez nie widze narazie ;P i mam nadzieje ze szelki szybko skoryguja wade (widac ze porzadny z niego hipster, od malenkosci szelki nosi:) )
-
Gość: aba, *.opera-mini.net
2015/09/12 09:25:01
gratula je! /nareszcie
-
2015/09/12 21:13:43
almetyno odwieczne pytanie: czemu to ja płacę? Choć prawda taka, że przy nieszczęściach jakie się ludziom dzieją, bioderka Józia to pikuś. Pewnie szybko wyjdziemy na prostą.
łukaszu oczywiście, że Józek urodziwy - po Takich rodzicach innej opcji nie było! Szelki podwójnie hipsterskie, bo tęczowe!
aba dziękuję.
-
Gość: Lukasz Nawrot, *.as13285.net
2015/09/22 15:16:36
tyle ze nas pewnie dlugo nie odwiedzicie w Londynie...
-
2016/05/04 15:53:44
Gratuluję! :) I trzymam kciuki za Józka :)