Kategorie: Wszystkie | ILUSTRACJA
RSS
wtorek, 22 lutego 2011
nie takie zwykłe kamienie

 

Czasami coś jest po prostu ładne:


 

 

 

 

 

Te ubrane w szydełkowe sweterki kamienie to dzieło Margie Oomen, znanej jako Knitalatte. Margie, która na co dzień jest biochemikiem, w wolnych chwilach szyje, szydełkuje, robi zdjęcia... Kto by pomyślał, że zwykły kamień, zwykłe piórko, czy kawałek zwykłego patyka można tak łatwo przemienić w małe "dziełko sztuki" - można je pooglądać (tudzież zakupić) tutaj.

do biblioteczki

 

Kilka dni temu złakniona jakiejś miłej, pogodnej historii z happy endem obejrzałam sobie ostatnią adaptację "Dumy i uprzedzenia". Tym samym utwierdziłam się w przekonaniu, że Jane Austen uwielbiam bezgranicznie i wcale a wcale nie wstydzę się do tego przyznać. Jedynym wstydem może być fakt, że nie posiadam w swojej domowej biblioteczce żadnej książki spod pióra tej autorki. Chyba będę musiała te braki uzupełnić.

Te dwa egzemplarze z pewnością pięknie wyglądałyby na mojej półce:



 

Lubię ładnie wydane książki, a te z pewnością do takich należą. O piękną i elegancką stronę graficzną zadbało wydawnictwo Penguin (a jakże!), na ich stronie można obejrzeć dużo, dużo więcej tytułów z serii - sama klasyka.


 

Mnie chyba najbardziej podoba się okładka "Alicji w Krainie Czarów"


 

piątek, 18 lutego 2011
yulia brodskaja

 

Quilling to dość nietypowa forma zabawy z papierem. Polega na tworzeniu ornamentów ze zwiniętych papierowych paseczków. Metoda ta, dziś popularna zwłaszcza w UK, znana jest od wieków. Renesansowym mnichom służyła do ozdabiania okładek książek, a w wieku XVIII weszła na salony i stała się ulubioną rozrywką dam.



Do niedawna nie wiedziałam o quillingu nic. Nadal wiem niewiele, ale teraz przynajmniej mam świadomość, że istnieje. Szukając dla siebie jakiś ciekawych warsztatów, natknęłam się przypadkowo na zajęcia z quillingu w pracowni Sztuka Puka. Nabrałam ochoty na zwijanie i miażdzenie papierków, jednak jak na złość godziny zajęć pokrywały się z godzinami mojej pracy, musiałam więc zrezygnować. Ale o quillingu nie zapomniałam. Zaczęłam trochę szukać w necie. Szukałam, szukałam i znalazłam! i to jakie cuda! Yulia Brodskaja to rosyjska graficzka i ilustratorka, tworząca w różnych technikach, jednak jej ulubioną formą artystycznego "wyżycia się" jest właśnie praca z papierem. Quilling w jej działaniach odgrywa kluczową rolę. Yulia potrafi stworzyć z kolorowych paseczków cuda.




 

 

 

 

 

Yulia szybko zdobyła międzynarodowe uznanie, a jej pieczołowicie wykonane (i zapewne czasochłonne) prace zostały wykorzystane w licznych kampaniach reklamowych:



 

 

 

Yulia przy pracy


 

Też się nauczę :)

środa, 16 lutego 2011
ładny harry...

 

Jakiś czas temu, w czeluściach internetu trafiłam na dorosłą wersję okładek do cyklu o Harrym Potterze. Spodobały mi się, są proste i ciekawe. Swoją stylistyką nawiązują do projektów Romka Marbera, Polaka tworzącego okładki serii Crime dla legendarnego wydawnictwa Penguin.


 

 

 

 

Nie mam pojęcia, czy zaprojektowane przez M.C. Corleya okładki kiedykolwiek zostały wykorzystane, ale szkoda by było gdyby tak się nie stało. Oprócz Pottera, Corley zaproponował również swoją wersję szaty graficznej Opowieści z Narnii.



 

 

 

Może pewne poznańskie wydawnictwo, posiadające w swojej ofercie oba tytuły, powinno zainteresować się pracami Corleya i odświeżyć, co tu dużo gadać, nie najpiękniejsze wydania tych książek.

Na blogu Corneya, wśród średnio interesujących (przynajmniej mnie) prac, może znaleźć jeszcze, utrzymane w tej samej stylistyce, okładki do Serii Niefortunnych Zdarzeń i do Kronik Spiderwick.

poniedziałek, 14 lutego 2011
na górze róże, na dole fiołki...

 

Walentynki to dziwny dzień. Sama idea niby ok, ale jednak jest w nich coś sztucznego. Przecież jak kochać, to na co dzień, nie tylko od święta...

Przeraża mnie ta cała serduszkowa, przesłodzona oprawa: masa uroczych misiów dzierżąca w puchatych łapkach slogan "I love you" i obowiązkowe czerwone róże. Cóż, skoro natura człowieka (a kobiety tym bardziej) bywa czasem sprzeczna. Poniższe obrazki autorstwa brytyjskiej ilustratorki Charlotte Day naprawdę mi się podobają.  Jak już miałabym wysyłać walentynkę, to właśnie taką:



 

 

Tagi: grafika
08:37, mukla
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3