Kategorie: Wszystkie | ILUSTRACJA
RSS
niedziela, 25 listopada 2012
prodiż, znakomity do kawalerek

Jakiś czas temu otrzymałam od koleżanki maila - "chyba Cię zainteresuje" pisała i dołączyła link na który, a jakże, chyżo kliknęłam. Kliknięcie owo pokierowało mnie do serii pouczających plakatów, które trzeba przyznać, rzeczywiście zainteresowały. 


 

 

 

 

Dobre "rady nie od parady", takie, których nie powstydziłaby się Perfekcyjna Pani Domu, zwizualizowała Katarzyna Bogucka, ilustratorka niezwykle przeze mnie lubiana, ale znana mi głównie z książek dla dzieci. Kilka z nich nawet (już dawno, dawno) obfotografowałam z zamiarem pokazania ich tutaj i kiedyś na pewno w końcu to zrobię. O ilustracyjnej Boguckiej zatem jeszcze będzie, dlatego dziś mogę skupić się na jej projektowaniu pozaksiążkowym, znaczy się Niosce. Nioska to grupa projektowa, która jak można wyczytać na stronie znosi wszystko i wszystkich, co trzeba przyznać jest wyczynem nie lada, bo klient potrafi być upierdliwym. Nioska zniosła już kiedyś niezwykle przeze mnie lubiane plakaty reklamowe dla TLK, a teraz zauroczyła mnie swoimi dobrymi radami. Jednak mogłaby Nioska znieść też troszkę ceny, bo 200 zł. za egzemplarz (nawet taki limitowany i sygnowany przez autorkę), to jak dla mnie (a ja potrafię na obrazek wydać...) dość dużo. 



 

 

 

Te i więcej plakatów można zakupić w sklepie Nioski.

niedziela, 18 listopada 2012
dzień szafy otwartej

Ostatnio porządkuję. Szafy, półki, garderobę. Ta moja nagła potrzeba zapanowania nad tekstylnym chaosem w domu zaowocowała toną wytarganych z wnętrza szafy ubrań, które z różnych względów nie cieszą się już moją przychylnością. Za małe, za duże, kupione pod wpływem chwili, czy też te które najzwyczajniej w świecie mi się znudziły. No przecież ich nie wyrzucę - nie lubię wyrzucać rzeczy, tym bardziej, że są zupełnie jeszcze dobre. Nie ufam jednak kontenerom PCK, podobno zostawiane w nich rzeczy niekoniecznie trafiają tam, gdzie powinny.

Dlatego też w pierwszym odruchu postanowiłam "uszczęśliwić" swoje koleżanki i specjalnie dla nich otworzyłam wczoraj jednodniowy, domowy szmateks. Cóż, każda okazja jest dobra aby spotkać się przy ciastkach. Za symboliczną paczkę makaronu* mogły moje drogie dziewczęta wybierać i przebierać do woli. Wszystkie wyszły obładowane (z wyjątkiem jednej, ale ta jest akurat wybredna :-), co pozwala mi sądzić, że był to całkiem dobry pomysł.

A piszę o tym dlatego, że koniecznie, ale to koniecznie muszę się tu pochwalić cudnym zaproszeniem/plakatem jakie w związku z tą okazją zaprojektował dla mnie mój grafik osobisty. Jest po prostu idealny, lepszego nie mogłabym sobie wymarzyć!


(finezyjne szczególiki widoczne po powiększeniu)

 

 

* przyjęłam zasadę "kilogram za kilogram" - w zamian za fatałaszki dziewczęta zobowiązane były przynieść produkty spożywcze o przedłużonej przydatności, które oddamy na przedświątecznej zbiórce żywności.

Tagi: dom grafika
18:46, mukla
Link Komentarze (4) »