Kategorie: Wszystkie | ILUSTRACJA
RSS
niedziela, 30 grudnia 2012
d jak design

Żeby nie było, że się ostatnio ilustacyjnie lenię, to pokażę dziś pewną książkę. Miałam pokazać ją już dawno, jak tylko pojawiła się na rynku, no ale wiadomo jak to ze mną bywa... Książka jest o designie, co jest miłym dla nas tematem, bo chcielibyśmy uchodzić za osoby, które jakieś tam pojęcie w tej dziedzinie mają. Blade, bo blade, ale jednak jakieś...


 

"Ilustrowany elementarz designu" Ewy Solarz to książka, którą wydało wydawnictwo Wytwórnia. Uwielbiam Wytwórnię i zawsze z dużą ciekawością czekam na wytwarzane przez nich książki. Gdybym miała kiedyś założyć wydawnictwo, to również chciałabym wypuszczać w świat takie odjechane pozycje. Co prawda Andrzej twierdzi, że umarlibyśmy wtedy z głodu, bo książki byłyby ładne i owszem, ale mało kto by je kupował, gdyż większość rodziców i tak woli Martynki i Frankliny. Cóż...jest w tym dużo prawdy. Księgarskie doświadczenie pozwoliło zaobserwować mi, że większość dorosłych wybiera raczej książki miłe, grzeczne, foremne i koniecznie kolorowe. Wszelkie odstępstwa od normy są niemile widziane. "Co ja powiem dziecku, że co to jest?" - spytała mnie kiedyś jedna mama pokazując palcem na postać z oferowanej jej książki "Miasteczko Mamoko". Nie musi mu pani przecież nic mówić, dziecko samo doskonale będzie wiedziało co to jest. To co niektórym rodzicom wydaje się niezrozumiałe, niekoniecznie będzie takie dla dziecka.

Tyle narzekania, wracam do Elementarza. Bo warto.

Jak na Elementarz Designu przystało, książka jest na wskroś designerska. Wszystko jest zasługą drużyny młodych, polskich ilustratorów, którzy w charakterystycznym dla każdego z nich stylu wymalowali portrety 100 subiektywnie przez autorkę wybranych przedmiotów codziennego użytku. Od spinacza po samolot. Od Boguckiej po Woldańską. Dużo, dużo "znajomych kresek", dużo, dużo tych "kresek lubianych":

Emilia Dziubak

 

 

Katarzyna Bogucka

 

 

Agata Dudek

 

Marta Ignerska

 

Marta Szudyga

 

Aleksandra Woldańska-Płocińska

 

Marianna Oklejak

 

Tomasz Leśniak

 

Ola Niepsuj

 

Karolina Kotowska

 

Dennis Wojda

 

Anna Niemierko

 

 

Ogólny zamysł jest taki, że książka ma być pretekstem do tego, aby dzieci zaczęły dostrzegać otaczające je przedmioty codziennego użytku i uświadomiły sobie, że nawet te najbardziej oczywiste nie wzięły się znikąd. Przecież nawet najzwyklejszą łyżkę ktoś zaprojektować musi.

poniedziałek, 24 grudnia 2012
mukla życzy

 

                          ŚWIĘTEGO SPOKOJU NA ŚWIĘTA!

 

 

Tagi: grafika
14:07, mukla
Link Dodaj komentarz »
i znów przypakowałam

Mukla niestrudzenie czeka na zaproszenie do studia telewizji śniadaniowej. Udzielałaby tam porad w co i jak pakować prezenty. "Na czym polega sekret ładnie przygotowanej paczki?" pytałaby Magda Mołek, czy Dorota Wellman, a Mukla skromnie (dla niepoznaki) odpowiadałaby, że potrzebny jest talent i ciężka praca :-). Bo Mukla drodzy Państwo w czym jak w czym, ale w pakowaniu prezentów to jest akurat prześwietna i nawet Kasia T. ze swoimi wskazówkami w tej kwestii to się może co najwyżej schować. Dowody? O tutaj lub tutaj.

lub tutaj:


 

 

Święta to taki miły czas, gdzie tego pakowania jest akurat dużo. Mukla już dwa miesiące temu zakupiła papier i wstążeczki; wizytówek nie kupowała - wizytówki to sobie Mukla akurat upiekła. Jeśli komuś się wydaje, że dodała tym sobie kupę dodatkowej, nikomu niepotrzebnej roboty, to Mukla odsyła do tych z zeszłego roku- tegoroczne to przy tamtych pikuś. 


 

 

 

 

I żeby nie było wątpliwości - tak, chwalę się!

niedziela, 23 grudnia 2012
gwiazdkowy pakiet spożywczy

 

Gwiazdkowy Pakiet Spożywczy Mukli zawiera słoik powideł śliwkowo-czekoladowych, dżem z dyni i komplet ciasteczek witrażowych elegancko przewiązanych wstążeczką. O tak, w tym roku zamiast lepić, Mukla postanowiła zamieszać. Najpierw cierpliwie mieszała w garach z owocami, a potem wymieszała w misce składniki na wypieki. Rozliczne kuzynostwo Mukli powinno być zadowolone - na te święta nie będzie dupereli, prezent będzie w pełni jadalny!


 

 

 

Domowym przetwórstwem owocowo-warzywnym Mukla zaczęła się parać przez przypadek. Zaczęło się od wiadra jabłek, które przytargała Mukli Nieoceniona Sąsiadka*. Mukla nie była w stanie zjeść takiej ilości, więc przez te jabłka wpadła w szał smażenia musów, dżemów i powideł. Całą jesień Mukla pieczołowicie zamykała w słoiczkach wszelakie smaki, przygotowując się na zapowiadany koniec świata, który jako szczęśliwa posiadaczka schronu w piwnicy (i zapasów żywności) zamierzała przetrwać. 

W przypadku ciastek Nieoceniona Sąsiadka również miała swój drobny udział, bo pożyczyła foremki. Mukla posiada foremki w kształcie łosi, jeży i wiewiórek, no ale tych najtradycyjniejszych gwiazdek i serduszek nie ma. Ciasteczka wyszły nawet ładne, tylko ten witraż w środku taki jakiś blady. 


 

Najwięcej nerwów kosztowały Muklę wizerunki owoców - Grafik Osobisty za Chiny nie mógł zrozumieć, o jaki "efekt stempelka" Mukli chodzi. W końcu zrozumiał, mniej więcej...


 

 

 

 

*Nieoceniona Sąsiadka to prawdziwy skarb - nie tylko podrzuca owoce z wnuczkowego sadu, ale też podleje kwiaty podczas nieobecności, skróci spodnie, wszyje zamek, pokaże jak zrobić kruszonkę czy dziurki na guziki w dzierganym sweterku. Mukla nie ma już babci, ma za to jej namiastkę w postaci Nieocenionej Sąsiadki.

wtorek, 18 grudnia 2012
last XXmas

Kiedyś zażartowałam, że dla mnie sezon świąteczny zaczyna się wraz z pierwszym "Last Christmas" zasłyszanym gdzieś na mieście. W takim razie, w tym roku jeszcze się nie zaczął... No, naprawdę! Wiem, że brzmi to niewiarygodnie, ale jak do tej pory moje ucho nie wyłapało choćby kilku taktów tej piosenki. Co prawda radia słucham okazjonalnie, a centrów handlowych unikam, więc moje szanse na głos buszującego w śniegu George'a Michaela są ograniczone, no ale bez przesady, mamy połowę grudnia!

Jak nie można liczyć na Georga, to przynajmniej zawsze można liczyć na The XX:


 

The XX to taki miły dla ucha (przynajmniej mojego) angielski zespół. Tworzy go trójka nader młodych i nader zdolnych ludzi: Romy Madley Croft, Oliver Sim i Jamie Smith. Podobno ich muzykę cechuje "pomysłowe wykorzystywanie sampli niskich częstotliwości". Bladego pojęcia nie mam co to sample niskich częstotliwości, ale to chyba coś fajnego, bo to co robią The XX wyjątkowo mi się podoba.

O, na przykład to:



Tagi: muzyka
22:39, mukla
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2