Kategorie: Wszystkie | ILUSTRACJA
RSS
niedziela, 29 maja 2011
Butenko na poczcie

Omal nie zapomniałam! Na szczęście jeden z klientów kupował komiks o Kwapiszonie, co uruchomiło moje synapsy i uświadomiłam sobie, że w piątek weszły do obiegu znaczki z butenkowymi bohaterami. Ot, taki prezent od Poczty Polskiej na 80-te urodziny mistrza kreski. Od razu po zamknięciu księgarni chyżo pobiegłam na pocztę, co by owe rarytasy nabyć. Niestety, na koperty z datownikiem już się nie załapałam, ale będę szukać, będę szukać...



Przy okazji Guciem i Cezarem obkleiłam kartki na Dzień Dziecka, które trafią do kilku naszych Kochanych Dzieciaków.

piątek, 20 maja 2011
lekcja anatomii w multikolorze

 

To, że sekcja zwłok może być czynnikiem inspirującym artystę do działania nikogo chyba nie dziwi. Przecież to nic nowego, swoją "Lekcję anatomii doktora Tulpa" Rembrandt namalował w XVIIw. U Holendra na obrazie są medycy, są widzowie, jest denat i szczegóły anatomiczne jego ręki - no sekcja jak malowana. Jednak w poniższych pracach amerykańskiej plastyczki Jen Stark ciężko znaleźć jakieś medyczne powiązania.




A jednak. Podobno to właśnie autopsje przeprowadzane przez siostrę artystki - lekarkę, stały sie inspiracją do powstania jej multikolorowych rzeźb. Ile w tym prawdy, nie wiem, jednak niezaprzeczalnym faktem jest, że aby wykonać tak misterną, wielowarstwową wycinankę precyzyjne, chirurgiczne wręcz posługiwanie się skalpelem jest niezbędne.

Prace Jen to skomplikowane struktury z kilkudziesięciu warstw kolorowego papieru. Każdy arkusz cięty jest ręcznie, a następnie łączony z innymi - nałożone na siebie z matematyczną dokładnością tworzą trójwymiarowe, hipnotyzujące wzory.




 

Artystka przyznaje otwarcie, że biologia ma ogromny wpływ na jej działalność artystyczną. Jej prace inspirowane są zarówno mikroskopijnymi wzorami występującymi w naturze jak i przestrzenią kosmiczną. Mówi, że lubi tworzyć bardzo kolorowe wnętrza, jednak zewnętrzny arkusz pozostawia zwykle biały. Symbolicznie można odnieść ten zabieg do ludzi, którzy na zewnątrz moga wyglądać zwyczajnie, jednak w środku są bardzo skomplikowani i aż promienieją kolorem.


 




Jen Stark urodziła się w Miami w 1983 roku. W 2005 ukończyła Maryland Institute College of Art. Z papierem zaczęła eksperymentować podczas semestru spędzonego we Francji, kiedy to w ramach oszczędności poszukiwała do swoich prac w miarę taniego i łatwo dostępnego surowca. 

środa, 18 maja 2011
tape art

 

Świat biegnie do przodu, a technika wraz z nim. Pamiętam jak dziś rozmowę mojego taty ze znajomym i ich zachwyty nad nowym nośnikiem muzyki jakim prawie 20 lat temu był płyty kompaktowe i odtwarzacze CD -średnio dostępne, a jak już to za grube pieniądze. Słuchałam i zastanawiałam się, czy kiedykolwiek wymienię mój walkman na to nowoczesne cudo. Ile mogłam mieć wtedy lat - 8, 10? Gdzieś na strychu w rodzinnym domu, mam jeszcze pudło pełne bezużytecznych kaset magnetofonowych, których choćbym nawet chciała to raczej nie posłucham z tej prostej przyczyny, że nie mam już na czym :).

Leżą i się kurzą, a Erika Iris Simmons z Atlanty zrobiłaby z nich użytek.



Artystka znana jako Iri5, surowcem swoich prac uczyniła własnie taśmy magnetofonowe. Seria Ghost in the Machine to portrety muzyków i gwiazd kina. Za pomocą taśmy artystka pieczołowicie wykleiła już sylwetki Jimiego Hendrixa, Boba Dylana, Michaela Jacksona, Johna Lennona i wielu, wielu innych... 





Do portretów gwiazd kina dawnego, Iri5 wykorzystuje często stare szpule filmowe.




Portret Boba Marleya w fazie powstawania



a tu już gotowy



Artystka sięga też po inne tworzywa. Do wykonania portretu Fernando Valenquela, wybebeszyła autentyczną piłeczkę baseballową.



Twórczość Simmons to ekologiczne przesłanie. Artystka podkreśla, że swoimi pracami stara się pokazać, iż niemal wszystko można poddać recyklingowi. Pragnie inspirować innych artystów, którzy być może nie mają zbyt dużo pieniędzy na surowce, aby wykorzystywali do swoich prac wszelakie materiały, które akurat mają pod ręką.

 

Tagi: sztuka
08:48, mukla
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 09 maja 2011
hybrydy Amy Ross

 

Prezentując tu obrazy Amy Ross, Ameryki nie odkrywam - gościły już na różnych blogach nie raz. Nie potrafię się jednak oprzeć subtelnym akwarelom tej bostońskiej artystki, więc pokazuję je również u siebie.




Z daleka prace Amy to nic innego jak romantyczne motywy botaniczne, swój prawdziwy charakter pokazują dopiero po bliższym się im przyjrzeniu...






Ross nie ukrywa, że jej prace są wynikiem zainteresowania ideą artysty jako szalonego naukowca. Jej obrazy próbują odpowiedzieć na pytanie: co będzie, jeśli sekwencja DNA rośliny lub grzyba zostanie połączona z DNA zwierzęcia? Przedstawiane przez nią rośliny przeistaczają się w zwierzęta i odwrotnie, tworząc nieprawdopodobne stworzenia hybrydowe.




Prace Ross to pastelowa przestroga o tym ile niebezpieczeństw czeka nas w laboratoriach genetycznych. Trzeba jednak przyznać, że jest to przestroga nader estetyczna.

Tagi: sztuka
12:04, mukla
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 maja 2011
punkty widzenia

 

Jest coś zastanawiającego w postrzeganiu kolorów przez kobiety i mężczyzn. Podobno płeć brzydka rozróżnia mniej odcieni. Dla nich zielony to zielony. Szmaragdowy? pistacjowy? - niepotrzebna komplikacja :)



Mój mąż zawsze szczyci(ł) się tym, że jako grafik potrafi określić zawartość procentową CMYK w każdej barwie. Ha! akurat! Dostrzeżenie suptelnej różnicy między białym, a off-white (tak oczywistą przecież, czyż nie drogie Panie?) jest już ponad jego siły. Ale i na to też miał wytłumaczenie - on rozróżnia, ale powyżej 5% zawartości koloru w kolorze :)

Tagi: grafika
10:50, mukla
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2