<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>miejsce</title>
    <link>http://mukla.blox.pl/html</link>
    <description>takie moje miejsce...</description>
    <lastBuildDate>Wed, 16 May 2012 22:31:46 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>paź królowej</title>
      <link>http://mukla.blox.pl/2012/05/paz-krolowej.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Na moich oknach przysiadły motyle. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/motyle7.JPG" alt="" width="400" height="602" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Pomysł ten nie narodził się bynajmniej w mojej głowie, podpatrzyłam go blisko rok temu w jednym z kijowskich okien. Fakt, trochę się z jego realizacją ociągałam, jednak ciągle coś nie sprzyjało moim motylim planom - a to okno było akurat do umycia, a to właśnie przyszła zima (a zima, wiadomo, to czas na śnieżynki!), etc... etc... Tak sobie tłumaczę, jednak bliższe (brutalnej) prawdy jest to, że miałam najzwyklejszego w świecie lenia na wycinanie. W końcu się jednak zawzięłam (być może pod wpływem twórczości &lt;a href="http://mukla.blox.pl/2012/04/leluje.html"&gt;pani Jadwigi&lt;/a&gt;) i dwa ostatnie wieczory spędziłam bawiąc się nożyczkami. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/motyle3.JPG" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/motyle4.JPG" alt="" width="400" height="319" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; I muszę przyznać, że jestem z mojej skrzydlatej gromady niesłychanie dumna. Mało tego, nieskromnie uważam, że ulepszyłam prototyp wycinając motyle z transparentnej kalki - są delikatniejsze i ładnie prześwieca przez nie słońce. Zresztą kalka to moje nowe/nie nowe odkrycie i pewnie sobie jeszcze z niej powycinam, bo podoba mi się ta sztywność i półprzeźroczystość. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/motyle9.JPG" alt="" width="400" height="602" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/motyle10.JPG" alt="" width="400" height="698" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Boję się teraz otworzyć okno, coby nie uleciały...&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/motyle6.JPG" alt="" width="400" height="576" /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>mukla@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <guid>http://mukla.blox.pl/2012/05/paz-krolowej.html</guid>
      <pubDate>Wed, 16 May 2012 22:31:46 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>gniewnie</title>
      <link>http://mukla.blox.pl/2012/05/gniewnie.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3115.JPG" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Muklę znowu nosiło po Polsce. Nosiło ją szlakiem krzyżackich zamków. Po prawdzie była to raczej luźna wariacja na ten temat, biorąc jednak pod uwagę fakt, że zorganizowanie całej wycieczki zajęło nam jakąś godzinę, to&amp;#65279; nie powinniśmy mieć sobie nic do zarzucenia (a pominięte zamki bardzo przepraszamy - może następnym razem). Wszystko przez to, że do samego końca nie wiedzieliśmy czy będziemy mieli wolne czy nie i snucie bardziej konkretnych planów nie wchodziło w grę. Na szczęście wolne się znalazło, a jako, że żadne z nas nie było do tej pory w Grudziądzu postanowiliśmy wpierw ruszyć na Grudziądz, a dopiero potem myśleć co dalej. Najdroższa Przyjaciółka, po usłyszeniu naszych majówkowych planów omal z krzesła nie spadła - popatrzyła na nas jak na wariatów i zapytała po jakie licho tam jedziemy, skoro tam nic nie ma?. Niespecjalnie się jej zdaniem przejęłam, bo zdążyłam się już przyzwyczaić, że ona często ma nas za wariatów :-).&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W każdym razie panorama miasta wygląda zachęcająco.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3207.JPG" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3232.JPG" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;I tylko panorama... Anik wiedziała co mówi - niejedne wakacje spędzone u cioci w Grudziądzu wyrobiły w niej takie, a nie inne, niestety całkiem słuszne wyobrażenie. Miasto, owszem, przywitało nas przepięknym widokiem nadwiślańskich spichlerzy, ale w zasadzie na tym moglibyśmy poprzestać. Wiedzeni ciekawością i pełni nadziei na urokliwość miejsca postanowiliśmy jednak brnąć dalej w staromiejskie uliczki tylko po to, żeby zawieść się srodze. No, żeby tylko teraz nie było, że my jakoś specjalnie wymagający jesteśmy. Chcieliśmy tylko przysiąść w jakimś miłym ogródku i zjeść coś co nie byłoby pizzą. Szukaliśmy z godzinę - bezskutecznie. No doprawdy! nikt tam nigdy nie bywa głodny? Ponadto Grudziądz wydał nam się miastem brudnym i zaniedbanym. Smutne, bo miasto ma potencjał, którego nie wykorzystuje. Zdawałoby się, że "Tatarak" Wajdy powinien zrobić dobry PR, ale chyba włodarze miasta nie potrafili tego wykorzystać w pełni. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Postanowiliśmy więc nie zatrzymywać się tam na dłużej i ruszyliśmy dalej. Wpierw do niedalekiego Radzynia Chełmińskiego, i to własnie Radzyń chcąc nie chcąc zapoczątkował nasz spontaniczny krzyżacki szlak i odczarował średnio przyjemny początek wycieczki.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3248.JPG" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;To właśnie w radzyńskich ruinach kręcono niektóre sceny do "Pana Samochodzika" - na piwnicznych ścianach do dziś widnieje wykonany na potrzeby serialu krzyż templariuszy. Na zamkowych murach można ponadto zaobserwować, że ludzie od lat czuli potrzebę zaznaczania swojej obecności w historycznych miejscach.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3256.JPG" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Następnie ruszyliśmy do Kwidzyna. Chyba każdemu Kwidzyn kojarzy się z jednym - najdłuższym w Europie średniowiecznym wucetem. Jednak oprócz monumentalnego gdaniska w mieście jest jeszcze bardziej monumentalna katedra i zamek, w którym mieści się muzeum z (&lt;a href="http://mukla.blox.pl/2012/03/u-Dzialynskich.html"&gt;na moje nieszczęście&lt;/a&gt;) wypchanymi ptakami.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3311.JPG" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ale ostatecznym celem naszej wyprawy był Gniew. Niezwykle malownicze i  pełne gotyckich kamieniczek miasteczko w dolinie Wisły. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3381.JPG" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Widać, że tradycja rycerska jest w miasteczku kultywowana. Na zamku często odbywają się turnieje i historyczne inscenizacje, podczas których z dymem idzie nieraz cała wioska. Miasto jest zadban&amp;#65279;e i pełne różnych małych ciekawostek, czasami bardzo zaskakujących, jak na przykład Miś Maciuś, który wzorem brukselskiego Manneken pis &amp;#65279;bywa przebierany w zalezności od... no właśnie nie wiem od czego, bo nas przywitał akurat jako Batman.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3395.JPG" alt="" width="400" height="602" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Na nocleg zatrzymaliśmy się we wsi Karczma Mała w &lt;a href="http://www.malakarczma.com/index.html"&gt;Gościńcu Staropolskim&lt;/a&gt; - budynku, który od bliska 130 lat pełni rolę przydrożnego zajazdu. Ten urządzony w stylu retro pensjonat może nie jest tak wypieszczony jak ten z &lt;a href="http://mukla.blox.pl/2011/05/wsi-spokojna-wsi-wesola.html"&gt;zeszłorocznej majówki&lt;/a&gt;, jednak zaangażowanie z jakim gospodyni troszczyła się o nasz komfort zjednało sobie nasze serca.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3473.JPG" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A na samym końcu zawitaliśmy jeszcze na chwil parę do Bydgoszczy. Nie ma tam wprawdzie pozostałości krzyżackich warowni, ale w Bydgoszczy czekały na mnie inne, osobiste atrakcje. Właśnie tam mieszka moja przyjaciółka z czasów nastoletnich - Dorotka ze swoją wiecznie roześmianą rodzinką, która nie tak dawno jak dwa tygodnie temu powiększyła się o małą Joasię.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3508.JPG" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W tym roku nic nie zbiłam i nie zepsułam żadnego obiektywu :-)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3361.JPG" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3509.JPG" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3265.JPG" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3378.JPG" alt="" width="400" height="602" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3429.JPG" alt="" width="400" height="602" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;a moim nowym hobby jest robienie sobie zdjęć w lustrach. Wszak nie wiadomo jak długo będę piękna i młoda :-)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3468.JPG" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>mukla@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://mukla.blox.pl/2012/05/gniewnie.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://mukla.blox.pl/2012/05/gniewnie.html</guid>
      <pubDate>Wed, 9 May 2012 00:19:16 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>dagadana</title>
      <link>http://mukla.blox.pl/2012/05/dagadana.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Mieszkanie obok parku ma swoje plusy. Oczywiście największym, niezaprzeczalnym plusem jest sam park - moim osobistym zdaniem &lt;a href="http://www.palmiarnia.poznan.pl/pl/park-wilsona-w-poznaniu"&gt;najładniejszy w Poznaniu&lt;/a&gt;. Nasz park, oprócz tego, że są w nim drzewa, stawik i dozwolone jest w nim przebywanie na trawie (co znowu takie oczywiste nie jest) może się dodatkowo pochwalić palmiarnią i dość prężnie działającą muszlą koncertową. O ile palmiarnia jest w obrębie &lt;a href="http://mukla.blox.pl/2011/05/domowa-palmiarnia.html"&gt;naszego wzroku&lt;/a&gt;, to muszla koncertowa mieści się już tylko w obrębie naszego słuchu. Wystarczy jednak wyjść na balkon i nadsłuchiwać. Jeżeli dobiegające nas dźwięki wzbudzą nasze zainteresowanie (a zazwyczaj tak jest :-) to trzeba tylko zejść te kilka pięter i wejść na teren parku (nawet przez ulicę nie trzeba przechodzić).&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Piszę o tym dlatego, że wczoraj właśnie w muszli coś grało (i trochę dlatego, żeby się pochwalić lokalizacją mieszkania :-). W dodatku dźwięki (najwyraźniej z próby), które do nas docierały jawiły się znajomo. Okazało się, że z okazji 85-lecia Radia Merkury (nota bene z siedzibą po sąsiedzku), odbędzie się koncert Dagadany i Snowmana. Pal licho Snowmana, ale &lt;a href="http://dagadana.pl/zespol"&gt;Dagadanę&lt;/a&gt; lubimy. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/dogadana_koszalin.jpg" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;To polsko-ukraińskie trio (Daga Gregorowicz, Dana Vynnytska i Mikołaj Pospeszalski&amp;#65279; - tak, tak z Tych Pospieszalskich)) trafiło pod nasz dach dobre kilka lat temu, kiedy to w sąsiadującym z andrzejowym biurem studio zespół składał swoją debiutancką epkę&amp;#65279;. Muzyka tak bardzo spodobała się Andrzejowi, że prosto z montażowni trafiła do naszego odtwarzacza i nadal często w nim gości.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>mukla@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <guid>http://mukla.blox.pl/2012/05/dagadana.html</guid>
      <pubDate>Sun, 6 May 2012 21:54:02 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>na zielonej łące kicają psające</title>
      <link>http://mukla.blox.pl/2012/04/na-zielonej-lace-kicaja-psajace.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Panie, Panowie, oto Psając! Kolejna dziwna rzecz, którą przytargaliśmy do domu i o której śmiemy twierdzić, że jest ładna.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/psajac4.jpg" alt="" width="400" height="560" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ni to pies, ni to zając zamieszkał z nami już jakiś czas temu, ale chyba jeszcze nie do końca czuje się swobodnie. Na razie nieśmiało kryje się za ścianą i tylko raz po raz wystawia swój ciekawski pyszczek na przedpokój. Myślę, że mu tam dobrze, więc póki co nie zamierzam go stamtąd wyganiać, zresztą każdy szanujący się domowy czworonóg powinien już od progu witać gości swoim merdającym ogonem (a Psając, jakby nie patrzeć ogon posiada). Ot, taka nasza drewniana namiastka domowego pupilka, którego na szczęście nie trzeba wyprowadzać na spacery, ani karmić o określonych porach (ba, wcale karmić nie trzeba!)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/psajac12.jpg" alt="" width="400" height="555" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Naszego Psająca wypatrzyliśmy w dość pokaźnym stadzie innych hybrydoidalnych stworzeń, które kusiły swoimi grubociosanymi wdziękami podczas kiermaszu wielkanocnego w szreniawskim &lt;a href="http://www.muzeum-szreniawa.pl/"&gt; Muzeum  Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego&amp;#65279;&lt;/a&gt;. Widoczny na zdjęciu, jego bardziej psu podobny kolega, również odnalazł tego dnia swoich nowych państwa i trafił do zaprzyjaźnionego z nami domu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;br /&gt;&lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/psajac2_1.JPG" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Moja Mama, podczas ostatniej wizyty wzięła początkowo Psająca za &lt;a href="http://mukla.blox.pl/2012/01/psie-zycie.html"&gt;Wilkoniowe dzieło&lt;/a&gt;. Fakt, prawie jak Wilkoń, choć jak wiadomo: "prawie" robi różnicę.&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>mukla@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://mukla.blox.pl/2012/04/na-zielonej-lace-kicaja-psajace.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://mukla.blox.pl/2012/04/na-zielonej-lace-kicaja-psajace.html</guid>
      <pubDate>Fri, 27 Apr 2012 19:48:52 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>leluje</title>
      <link>http://mukla.blox.pl/2012/04/leluje.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Kupiłam sobie leluje. &amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; "Leluja" to bardzo ładne słowo, już samo jego wymawianie sprawia mi pewną retoryczną przyjemność. Leluja; le-lu-ja; LELUJA!&amp;#65279; Doprawdy nie wiem dlaczego, ale jakoś wyjątkowo lubię te przedniojęzykowe brzmienie głoski "l". &amp;#65279; Zresztą moja "mukla" również jest wynikiem owej niejasnej słabości do tej samogłoski. Od samego początku urzekł mnie wydźwięk tego słowa, więc jego obecność w moim życiu blogowym jest raczej wyrazem oratorskiego zboczenia*, a nie manifestacją jakiegoś szczególnego zamiłowania do twórczości Svena Nordquista.&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; No ale do tematu. Oprócz lelui kupiłam sobie również gwiazdę. Być może całość brzmi nieco enigmatycznie, jednak zapewniam, że m owa jest o czymś niezwykle swojskim, a konkretnie o wzorach wycinanek, charakterystycznych dla naszej polskiej tradycji ludowej. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/leluja3.jpg" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Moje leluje (i gwiazda)  trafiły do mnie dzięki zdolnym rękom pani &lt;a style="font-size: small;" href="http://galeriasosnowa.pl/"&gt;Jadwigi Niedźwiedzkiej&lt;/a&gt; .&amp;#65279; Pani Jadwiga to twórczyni ludowa z Kadzidła, spod jej rąk wychodzą wszelakie kurpiowskie artefakty (trudne słowo na dziś), i nie są to tylko wycinanki, ale również charakterystyczne dla tego regionu pisanki i palmy wielkanocne. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że artystów sprawnie (może nawet i sprawniej) posługujących się nożycami jest zdecydowanie więcej, ale tak się złożyło, że na mojej drodze los postawił akurat panią Jadwigę, więc nie widzę powodu dlaczego nie miałabym o niej tutaj wspomnieć. Tym bardziej, że na własne oczy widziałam, jak pani Jadwiga zwinnie wywija potężnymi ( o &lt;a style="font-size: small;" href="http://www.agrosklep24.pl/produkt/nozyce-do-strzyzenia-owiec/5935/"&gt;takimi&lt;/a&gt;  ) nożycami do strzyżenia owiec &amp;#65279; (ponoć najwygodniejsze do wycinania delikatnych ażurków) i w okamgnieniu zamienia barwny skrawek papieru w misterną ozdobę.&amp;#65279; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/leluja1.jpg" alt="" width="400" height="266" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/leluja4.jpg" alt="" width="400" height="266" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/leluja5.jpg" alt="" width="400" height="316" /&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Takie papierowe dekoracje zdobiły wiejskie chaty mniej więcej od XIX wieku. Przed ważnymi świętami (Wielkanoc, czy Boże Narodzenie), w centralnych i wschodnich rejonach Polski przyklejano je do ścian lub belek stropowych, a w oknach wieszano papierowe firanki powycinane w ażurowe wzorki. Wycinanki pełniły funkcję nie tylko zdobniczą, czasem przypisywano im również znaczenie obrzędowe. &amp;#65279; I tak, k olorowe leluje to symbol drzewa życia, misterne gwiazdy związane są głównie z Bożym Narodzeniem, a często pojawiający się na wycinankach kogut (jeden z popularniejszych w sztuce ludowej motywów), symbolizuje m.in. odrodzenie, płodność i moc twórczą. &amp;#65279; Więcej faktów z wycinankowej historii i tradycji &lt;a href="http://www.miastaogrody.pl/polisch-paper-cutouts/"&gt;tutaj&lt;/a&gt; .&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Różowa i srebrna zawisną (lub postaną) w sypialni obok znajdującej się już tam ściemnianej wycinanki rodem z Ikea.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_2176.JPG" alt="" width="400" height="218" /&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_2150.JPG" alt="" width="400" height="602" /&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;  Gwiazda kupiona została z myślą o "czerwonej ścianie" w pokoju szumnie zwanym salonem, jednak nie jestem do końca przekonana, czy znajdzie tam swoje ostateczne miejsce. Obawiam się, że mogłoby być jednak zbyt czerwono...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3024.jpg" alt="" width="400" height="266" /&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://mukla.blox.pl/resource/DSC_3005.jpg" alt="" width="400" height="462" /&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Teraz tylko muszę znaleźć odpowiednie ramki. Znając sama siebie to potrwa, oj potrwa...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; * a zdecydowanie najulubieńszym, najcudowniejszym słowem jakie kiedykolwiek przeszło przez mój aparat mowy jest francuska piekarnia - "boulangerie&amp;#65279;" (no proszę! również z "l" w środku)!&lt;/p&gt;</description>
      <author>mukla@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://mukla.blox.pl/2012/04/leluje.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://mukla.blox.pl/2012/04/leluje.html</guid>
      <pubDate>Mon, 23 Apr 2012 20:17:44 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


